Betlejem – początki

Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
Gautama Budda

Jest rok 2011. Niewielka (co tu ukrywać) grupa mieszkańców osiedla Reda Betlejem podjęła się dość karkołomnego zadania: stworzyć z dzielnicy enklawę innowacyjności, obszar samowystarczalny energetycznie, przyjazny dla mieszkańców i dla środowiska.

W roku 2040 Betlejem stanie się właśnie takim miejscem – niejako na uboczu miasta, obramowane lasem i czystą rzeką Redą, miejscem gdzie energia będzie wytwarzana i zużywana w zrównoważony sposób, a mieszkańcy dzięki systemowi ścieżek rowerowych, bliskości ekologicznej komunikacji miejskiej będą mogli w każdej chwili udać się do Trójmiasta czy nad Bałtyk, bez uruchamiania samochodów osobowych.

Wizja, stworzona na spotkaniach pod koniec lutego była dużo bardziej kompletna, i jeszcze śmielsza. Czy taka oddolna inicjatywa ma szanse powodzenia? Odpowiedź jest w zasadzie prosta – szanse na powodzenie skoordynowanego działania w perspektywie prawie 30 lat graniczą z pewnością – ale jest pewien warunek.

Inicjatywa musi mieć rozmach – nie chodzi tu o to, aby każdy rzucił się do wytężonej pracy– chodzi o komunikację. Mieszkańcy muszą przede wszystkim poznać siebie nawzajem – działać razem, i wspólnie decydować o podejmowanych działaniach. Pierwszym krokiem ku temu, jest stworzenie miejsca, gdzie będzie można spotkać się w kilkadziesiąt osób i porozmawiać – lub razem coś przeżyć. Integracja jest obecnie nadużywanym słowem, ale ciężko użyć innego. Musimy się poznać aby działać razem – nie tylko w Internecie, ale w rzeczywistości. Każda następna akcja zaczyna się dokładnie w tym punkcie.

Miejsce ku temu już powstało – nieomal. Miasto podarowało nam kawałek pola przeznaczony pod boisko (zaznaczone na mapie jako boisko). Powstanie tam najprawdopodobniej boisko do piłki nożnej i kosz do koszykówki z kawałkiem utwardzonego placu. Tyle na temat istniejących planów. To do nas, mieszkańców należy dalsze rozwinięcie tej wizji. W komentarzach do tego artykułu wpiszmy co chcielibyśmy tam zobaczyć, a czego zdecydowanie nie. Aby zachować niejaką bezstronność tego artykułu – swoje poglądy i pomysły wpiszę również w komentarzach.

Jacek Bełdowski

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Strona gromadzi informacje zawarte w logach systemowych (data i czas połączenia, adres IP oraz inne). Dane te wykorzystywane są w celach technicznych, statystycznych oraz marketingowych. Cookies to niewielkie pliki tekstowe, które serwer WWW zapisuje po stronie użytkownika. Używamy cookies do zapamiętywania informacji o użytkowniku, tworzenia spersonalizowanych treści oraz obsługi logowania. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika.